24 June 2016

7 Powodów dla których euroentuzjaści mogą się cieszyć z Brexitu

W odróżnieniu od wielu moich znajomych jestem z natury optymistą i zawsze potrafię zauważyć to co pozostało w szklance, a nie tylko to co się z niej wylało. Jestem i byłem zdecydowanym przeciwnikiem wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, ale i w tej, na pozór pustej, szklance potrafię dopatrzyć się siedmiu odświeżających łyków zmian, które napawają optymizmem. Brexit to zła wiadomość dla Brytyjczyków, ale wcale nie musi być tak zła dla reszty Europy. Przyjrzyjmy się, co dobrego może z Brexitu wyniknąć.

1. Z sytuacji nie było dobrego wyjścia. Zarówno Brexit jak i Brexin, czyli pozostanie Wielkiej Brytanii w UE prowadziłoby do osłabienia Unii Europejskiej. W lutym David Cameron wynegocjował dla Wielkiej Brytanii pakiet ustępstw, który dawał jej specjalny status wewnątrz Unii Europejskiej. Cameron mówił wtedy:
– Wielka Brytania będzie czerpać pełne korzyści ze wspólnego rynku, nigdy nie przystąpi do strefy euro, a jej interesy gospodarcze zostały zabezpieczone – przekonywał Cameron. – Wierzę, że to wystarczająco dla mnie, aby rekomendować pozostanie Zjednoczonego Królestwa w UE i czerpanie wszystkiego co najlepsze z obu światów – ocenił.
Zatem de facto - Brexit i BrexIN oznaczałyby to samo - osłabienie integracji Europejskiej. Gdyby jego plan się powiódł, pokazałoby to że można zaszantażować Unię Europejską i wynegocjować dla siebie lepsze warunki niż pozostałe kraje. Teraz sytuacja jest dużo bardziej klarowna, jeden z czynników osłabiających europejską integrację odpadł.

2. Wielu komentatorów wskazuje na to, że Wielka Brytania pójdzie w istocie drogą Norwegii - to znaczy zachowa integrację z UE w kwestiach ekonomicznych, ale nie będzie miała w niej prawa głosu. Tym lepiej dla UE!

3. Brexit na pewno zachęci i wzmocni eurosceptyków, ale może też dać pozytywny impuls do działania euroentuzjastom i ruchom takim jak DiEM25 czy Zieloni, które dążą do prodemokratycznych reform Unii Europejskiej. Ruch DiEM25, założony przez Yanisa Varoufakisa, charyzmatycznego byłego ministra finansów Grecji, który został upokorzony przez Trojkę, głosi w swoim manifeście założycielskim wprost: Europa musi stać się bardziej demokratyczna, albo upadnie! Te ruchy mogą teraz zyskać wiatr w żagle. DiEM25 już dziś zapowiada: będziemy budować pozytywną odpowiedź na tym gniewie, który doprowadził do Brexitu.

4. Nie tylko te ruchy. Brexit może przynieść otrzeźwienie także brytyjskim i europejskim elitom. Wiele osób podnosi argument, że głos przeciwko UE jest ww swojej istocie głosem mas przeciwko elitom. Lisa Mckenzie w swoim artykule dla Guardiana postawiła tezę, że referendum jest jedynym sposobem pokazania europejskim i brytyjskim elitom, które uprawiają politykę ponad głowami ludzi, środkowego palca. Rozmawiam z klasą pracującą i widzę - mówi Mckenzie - że tematem referendum nie jest imigracja, pomimo retoryki. Jego tematem jest rosnąca prekaryzacja, ubożenie, strach i niepewność. Są wygórowane czynsze i niepewność życia mas społeczeństwa. Jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że to są rzeczywiste przyczyny eurosceptycyzmu - będziemy mogli coś z nimi zrobić. Być może Brexit da pozytywny impuls dla reform UE nie tylko od zewnątrz ale także od wewnątrz.

5. Referendum podzieliło brytyjskich Torysów, a przegrana Camerona osłabiła tę partię. Otwiera to drogę do zwycięstwa Partii Pracy na czele z Jeremym Corbynem, co zwiastuje prosocjalne i proeuropejskie reformy.

6. Poza tym europejskie elity nie są tak bezbronne i niełatwo się poddają, a proces integracji europejskiej to ogromna machina, która nie rozbija się o jedno referendum. Nie zapominajmy że to nie pierwsze referendum nie po ich myśli. W 2005 roku obywatele Francji i Holandii zagłosowali przeciwko przyjęciu Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy. Pesymiści wieszczyli wtedy, że zahamuje to proces integracji. W ciągu kilku lat przeformułowano zapisy Konstytucji, usunięto jej najbardziej kontrowersyjne części i przyjęto jako Traktat z Lizbony. W 2008 referendum Irlandia, jako jedyna, zagłosowała przeciwko Traktatowi z Lizbony. Dokonano kosmetycznych zmian, zagwarantowano Irlandii nienaruszalność krajowego prawa w odniesieniu do prawa do życia, rodziny i edukacji, podatków oraz bezpieczeństwa i obrony i przeprowadzono kolejne referendum w sprawie tego samego traktatu.

7. Anglia głosowała za wyjściem z UE, ale Szkocja i Irlandia Północna głosowały za pozostaniem. Brexit może oznaczać wzrost tendencji separatystycznych w tych regionach i kolejne referenda, a w perspektywie - być może za parę lat członkiem Unii Europejskiej stanie się niepodległa Szkocja. Zważywszy że Szkocja prowadzi dużo bardziej progresywną politykę niż Anglia, nie ma specjalnie nad czym płakać jeśli zastąpi ona Anglię jako członek UE - wyjdzie to unii na dobre.

No comments:

Post a Comment